Menu Content/Inhalt
Start arrow Podróże arrow Inna Europa

Galeria

Zdjęcie dnia

DSC_1502g2.jpg DSC_1502g2.jpg Data: 07.09.2009 Ilość wyświetleń: 3361 Właściciel: Administrator galerii
Inna Europa PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
28.12.2007.
Spis treści
Inna Europa
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6


CiobanWiele ze swojego uroku zawdzięcza wielorakim nacjom. Jej multikulturowość poraża od pierwszego spojrzenia. Góry wciągają swoją tajemniczą dzikością, zespoły świątynne rozmachem kolorystycznym, a codzienność życia groteską.

Rumunia jest krajem w którym można się zakochać i niebywale tą miłością zmęczyć.
 

 

    Krajem gdzie uczucia obserwatora wahają się między skrajnościami, które ustępują jedynie kontrastom otaczającej rzeczywistości. Dla większości Polaków pierwszy z nią kontakt następuje w miejscowości Suczawa. Jest to miejscowość bodaj o tyle warta wzmianki, że tak bardzo typowa dla tego kraju. Dawna zabudowa miesza się tu z zabytkami o tyle ciekawymi że trudno jest powiedzieć czy są tak dobrze zachowane czy w tak ciekawy sposób odrestaurowane. Wyglądają bowiem one jakby zbudowane obecnie i jedynie gdzieniegdzie celowo postarzone.

Bukowina 

    W Suczawie mieście opiewanym przez przewodniki jako punkt startowy do podziwiania uroków Bukowiny kelner z pizzerii z nonszalancją w głosie pyta „ Pocoście tu przyjechali, przecież tu nie ma nic ciekawego…” Inaczej jednak reagują ludzie w pobliskiej Bukowinie. Jakby bardziej przyzwyczajeni do dziwadeł z plecakami, do polaków z drugiej strony lustra. Mimo tych naturalnych żył plecakowego złota nie próbują wykorzystać nadarzającej się okazji, a ich życie toczy się ustalonym od lat rytmem. Na rumuńskiej Bukowinie dziś znajdziemy wiele polskich wiosek gdzie tradycja z rodzimego kraju przetrwała pieczołowicie przenoszona przez kolejne pokolenia. Ba, przetrwał nawet język, w którym rozmawiając z tamtejszymi ludźmi szybko zauważymy wszechobecność archaizmów.

Poiana Mikului

W Polsce słowa którymi się posługują bukowiczanie praktycznie już w żywym języku nie istnieją. Wszystko to, plus wszechobecne konie i sielskość otoczenia wprawiają człowieka w nastrój jakby cofnięcia czasu. Jakby to o czym się czyta w pozytywistycznych powieściach miało się realizować niejako na naszych oczach, za bramą gospodarstwa, na błoniach wsi, pod lasem. Trafiło to do mnie ze zdwojoną siłą gdyż jeszcze, choć już przez mgłę, pamiętam zaścianek pogórza przemyskiego sprzed niemal trzydziestu lat. Magia i gusła, przesądy i praca w znoju przy użyciu siły własnych mięśni i zwierząt, Proste sprzęty gospodarstwa domowego częściowo drewniane wykonane własnoręcznie, leniwość dni i rytm przyrody podług którego wszystko odnajduje swoje harmonijnie ułożone miejsce. Taka jest właśnie Bukowina. Wszędzie tam spotkamy się z przyjaznym przyjęciem, serdecznością, i chęcią niesienia pomocy. Autostop? Cóż jak już coś jedzie to nie ma większego problemu i po mimo ostrzeżeń przewodników, że zwyczajem jest dać drobną opłatę za przejazd zwykle nikt nie chce jej przyjąć.


Zmieniony ( 09.11.2010. )
 
Linki
| | | |